-15% na wszystkie aminokwasy BCAA KOD: 15BCAA w dniach 23-30.09

Anonim

Brak zdjęcia
Kobieta

Napisane opinie

Najlepszy z możliwych izolatów białkowych. Nawet już nie szukam innych, nie sprawdzam i nie testuję, bo wiem, że ostatecznie i tak wrócę do Biotech. Od lat w moim rankingu smaków lideruje cookies & cream - choć wydaje mi się, że chyba zmienili coś w składzie, bo proszek ma inną konsystencję - jest bardziej sypki (co być może jest odpowiedzią producenta na pojawiające się głosy o nie najlepszej rozpuszczalności/grudkach itp. Mnie akurat ta zmiana nie przekonała, bo i tak nie korzystam z szejkera, a mieszam cierpliwie łyżką i piję po kilkunastu minutach, a często przyrządzam na bazie tej odżywki swoje koktajle z innymi dodatkami. Odnoszę wrażenie, że ta wersja Iso Whey straciła nieco na smaku - nie wiem czy to stały kierunek zmian, czy tylko mnie trafiła się taka partia...
Za to nowość w moich zbiorach, czyli walnut liqueur zyskuje z każdym kolejnym dniem! O ile za pierwszym razem okazałam umiarkowany entuzjazm i dość powściągliwe reakcje, to po zużyciu całego opakowania bez wahania zamówiłam kolejne, bo smak jest naprawdę fajny! Zamierzam przetestować kilka kolejnych wersji smakowych, choć przywiązałam się do swoich ulubionych, a nie jestem fanką owocowych wersji (w mojej opinii wszelkie próby odtworzenia w laboratorium chemicznym smaku owoców rzadko kiedy przynoszą zadowalający skutek - wyjątek robię dla truskawki, która też jest oczywiście sztuczna, ale i tak przyjemna dla podniebienia).
Z zamówionych odżywek na przetestowanie czeka jeszcze wanilia z cynamonem - połączenie smaków, które wydaje się skazanie na sukces, choć póki co nie wypowiadam się na jej temat.
A co będzie dalej w kolejnych zamówieniach? Może marakuja?

Klasyk od sprawdzonego Olimpa. To moje pierwsze podejście do karnityny, o efektach będę mogła powiedzieć za jakiś czas. Skutków ubocznych brak, kapsułki wielkie, ale ja szczęśliwie nie mam problemów z przełykaniem tabletek.

Całkiem zgrabna przedtreningówka, wybrałam ją, że względu na brak kofeiny, której w moim codziennym menu jest już dosyć, bo uwielbiam kawę. Na temat smaku mogłabym dyskutować, ale wiadomo, że nie pije się jej dla rozkoszy podniebienia. Ważne, że daję kopa do ćwiczeń.

Używam ashwagandhy od pewnego czasu, po każdym opakowaniu robiąc kilkutygodniową przerwę. Tym razem trafiłam na preparat Treca z uwagi na wysoką zawartość "produktu w produkcie". O efektach póki co niewiele mogę powiedzieć, na razie za bogatą zawartość, duże opakowanie, wydajność i brak ubocznych efektów daję awansem 4 gwiazdki.

Od lat jestem wierna tej odżywce. Miałam kilka podejść do konkurencyjnych marek, ale żadna nie może się równać z BioTech. Smaki są niezrównane - w moim prywatnym rankingu zdecydowanie przoduje cookies & cream, potem idzie truskawka, jabłko z cynamonem, coffee i tiramisu. Teraz po raz pierwszy zamówiłam berry brownie - przyjemny w smaku, ale ranking pozostaje niezmienny. Przymierzam się do wypróbowania kusząco broniących likieru orzechowego i wanilii z cynamonem.